czwartek, 26 grudnia 2013

                                                                    Rozdział czwarty



Czuję się bardzo nieswojo – Paige co chwile zatrzymuje się przy jakiś ludziach, tak samo ubranych jak ona.
-Paige, ja chyba już pójdę- Mówię jej i odchodzę od licznej grupy.
-Poczekaj! – Łapie mnie za ramię. – Coś nie tak?
-Nie, po prostu nikogo tu nie znam i ...
-Zaraz poznasz! –Śmieje się –Słuchajcie wszyscy! To jest Nellie!  – Wskazuje na mnie, a spojrzenie ludzi zgromadzonych na korytarzu ląduje na mojej osobie. Nienawidzę tego. – Nellie, to Mark, Nina, Kate, Leo, Tobias, Kristian, Valerie, Monica, Anne, Fabian, Kristopher,Sam, Anne, Nicole, Veronica, Cornelia, Danielle, Lou, Benjamin, Naomi, Sam i Nicodem. – Wskazuje na każdego po kolei. Ludzie uśmiechają się do mnie, a ja nie wiem, co powiedzieć.
-Chcesz gdzieś iść? – Paige pyta mnie, spoglądając gdzieś w dal.
-No-Kiwam głową. Odchodzimy od tłumu i idziemy na ławkę.
-Mogę się o coś spytać? – Dziewczyna patrzy na mnie w skupieniu. Kiwam głową i czekam spokojnie, kiedy ona składa swoje myśli do kupy.
-Dlaczego tu przyjechałaś? – Paige wpatruje się we mnie z rozbawieniem.
-Co? Niezbyt rozumiem...
-Jesteś bogata. Masz chyba osiem razy większą szafę ode mnie,twoje bagaże przyprowadził szofer, a twój tato wyglądał na prawdziwego biznesmena. Dlaczego mieszkasz w akademiku? Przecież mogłabyś mieć willę!
-Oh. – Nie wiem, co mam odpowiedzieć. Przecież nie będę opowiadać jej o moim życiu. Nie znam jej. Cóż, za późno. -  Bo... To znaczy... Chciałam  zasmakować normalnego życia. Życia, bez wiecznych spotkań służbowych ojca, na których musiałam być, życia bez zobowiązań ... Takiej no wiesz... Przeciętności.
-Kim jest twój ojciec? – Paige chyba bardzo zaciekawiła się moim życiem, co jest dziwne, bo jest ono bardzo nudne.
-Jest ... Sama nie wiem. Ma kilka firm, produkuje własne auta, telefony, telewizory, maszyny i takie tam. Codziennie ma jakieś spotkania, co chwilę dzwoni jego telefon, a ja muszę latać za nim i  za jego problemami. –Wzruszam ramionami i patrzę na swoje buty.
-A twoja mama?
Mama?
-Mama? – Podnoszę na nią wzrok i wpatruję się w jej oczy- Mama nie żyje od roku.
-Oh. – Paige wydusza z siebie
-Jest okej, tylko czasami jak sobie o niej przypomnę to... Nieważne. –Szybko zmieniam temat- Na pierwszy rzut oka wydajesz się być... okropna – Śmieję się, a dziewczyna dołącza do mnie- Wydaje się, że mnie nie lubisz.
-Nie jestem taka zła, jak się wydaje! Ale  będziemy dzielić dom przez kilka lat, więc myślę, że powinnyśmy się zakumplować – uśmiecha się
-Na początku byłaś dla mnie nie miła – Oznajmiam
-Wiem, ale taki jest po prostu mój charakter . – Znowu się śmieje.
-Okej . – Posyłam jej nieśmiały uśmiech .
Następnie wracamy do naszego mieszkania. Wiem już, gdzie są najważniejsze miejsca na terenie kampusu, więc poradzę sobie.
Gdy otwieram drzwi, wpadam na Harry’ego, który burczy coś pod nosem i bezczelnie przepycha się. Uderza mnie przy tym łokciem. Dżentelmen. Już go nie lubię.
-Paige, wiesz gdzie jest Liam? – Pyta się jej, a dziewczyna kręci głową.
-Był w kawiarni- Mówię, a brunet odwraca się do mnie i wpatruje się w moje oczy. Zbyt bardzo mnie onieśmiela.
-Skąd wiesz? – Zadaje głupie pytanie. Skąd wiem? Jestem wróżką.
-Widziałam go- Wzdycham.
-Gdzie go widziałaś? - Harry przekręca głowę w bok i pochodzi do mnie jeszcze bliżej. Boże, człowieku, wiesz co to dystans międzyludzki?
-No... w kawiarni? – Podnoszę brwi i patrzę na niego podejrzliwie. Czy on jest taki głupi, czy tylko udaje?
Brunet odwrócił się na pięcie i wyszedł z pokoju.
-On jest bardzo inteligentny, po prostu ma zły dzień – Paige broni przyjaciela.
-Jasne- Uśmiecham się i idę do swojego pokoju. Następnie wychodzę z niego i kieruję się do gabinetu dyrektora.
-Proszę, Nellie – twój plan lekcji – Podaje mi kartkę i uśmiecha się życzliwie.
-Dziękuję panu bardzo .
-Pozwiedzałaś już trochę? – Pyta mnie i unosi kąciki ust do góry.
-Oczywiście. To miejsce jest przepiękne!
-Tak myślałem, że ci się spodoba –Patrzy na mnie jeszcze chwilę, a ja wychodzę. Lubię tego dyrektora, jest bardzo uprzejmy.
Kiedy wchodzę do domu, zastaję wszystkich siedzących i jedzących pizzę.
-Nellie, chcesz trochę? – Paige pyta mnie
-Nie, dzięki – Uśmiecham się i wchodzę do swojego pokoju.
Leżę na łóżku i czytam książkę ‘’Zacisze’’, kiedy Liam wchodzi do pomieszczenia.
- Właśnie – Zaczyna śmiało – Sorry za to, że spałem u ciebie w łóżku, nachlałem się- Śmieje się .
-Nie ma problemu – Wzdycham i wracam do czytania.
Liam wychodzi z pokoju, jednak za chwilę zatrzymuje się i cofa.
-Na pewno nie chcesz tej pizzy? – Pyta, a ja kręcę głową z uśmiechem. Następnie zasypiam.
    Pierwszy dzień. Pierwszy dzień. Pierwszy dzień. Boję się, a nawet bardzo. Pomimo tego, że to tylko zajęcia, moje ręce się trzęsą. To chyba taki tik nerwowy.
-Co robisz? – Słyszę jak ktoś warczy, gdy zapalam światło.
-Już, już...- Podnoszę szybko ciuchy i gaszę lampę. Wychodzę z pokoju, przechodzę przez pomieszczenie, w którym śpią Niall, Zayn, Louis i Paige i wchodzę do łazienki. Rozbieram się i wchodzę pod prysznic. Myję głowę truskawkowym szamponem, a ciało truskawkowym żelem pod prysznic. Dostaję zawału, gdy słyszę, jak drzwi otwierają się, a przez nie wchodzi Niall. Zaczynam piszczeć i zasłaniać swoje ciało rękoma, gdyż drzwi od kabiny prysznicowej są przeźroczyste.
-Kurwa, Nellie, nie drzyj się! – Niall wrzeszczy i patrzy na moje nagie ciało. Jak mam się nie drzeć, skoro właśnie stoję naga przed obcym człowiekiem?!
-Wyjdź!
-Muszę się odlać! – Jęczy i podchodzi do toalety, po czym ściąga swoje bokserki. Odwracam się szybko. Chcę stąd uciec! Co za bezczelny człowiek!
-Niall, błagam, wyjdź! – Szlocham
-Jezu, wyluzuj...-Słyszę jak drzwi zamykają się. Znów obracam się i szybko kończę mycie. Wychodzę spod prysznica i pierwsze, co robię, to zamykam drzwi na klucz. To znaczy, zamknęłabym, gdyby tu był klucz! Ich do końca pogięło?! Żeby w łazience nie można było się zamknąć?!
-Nellie, pospiesz się! – Słyszę głos Paige. Szybko wycieram ciało i ubieram wcześniej przygotowane cichy. Białą, wyprasowaną bluzkę chowam do spódnicy, koloru jasnego różu, nakładam na siebie kremowy kardigan i zakładam białe botki na niskim obcasie. Moje ciemne włosy wiążę w kucyka. Wychodzę z łazienki i widzę stojącą pod drzwiami Paige.
-No nareszcie – Wzdycha i wchodzi do pomieszczenia.
Idę do kuchni i dopiero wtedy zauważam, że nie ma nic do jedzenia. Podchodzę do okna, żeby zobaczyć, czy widać stąd jakiś sklep, ale niestety nie. Paige pokazała mi wszystkie ważne miejsca, oprócz sklepu.
-Niall? – Podchodzę do niego, gdy ten leży na łóżku i prawie zasypia.
-Hmm?
-Jest tu jakiś sklep? – Pytam
-Masz bułkę w moim plecaku, potem pójdziemy na jakiś zakupy- Mówi mi  i zamyka oczy.  Otwieram jego plecak z Nike i od razu tego żałuję. W plecaku znajduje się chyba pięć zużytych kondomów! Wzrokiem szukam bułki. Oh! Jest! Nie jest niczym zawinięta, a na jej wierzchu leżą dwa kondomy!
-Smacznego, Niall- Szepczę, zamykam plecak i podchodzę do drzwi od mojego pokoju.
-Kurwa! – Harry krzyczy, gdy niechcący kopię go kolanem w krocze. Nie. Nie! To jest zbyt wiele, jak na jeden poranek.
-Przepraszam...
-Po prostu uważaj, gdzie się pchasz – Burczy. Ja mam uważać? To on dwa razy staranował mnie przechodząc przez drzwi jak jakaś napalona kuna.
-Przepraszam- Powtarzam, a Harry odwraca się na pięcie i zaczyna coś gadać do Louisa.
-Nallie! – Słyszę krzyk za sobą. Czy tutaj wszyscy muszą się drzeć?!
-Hmm? – Paige patrzy się na mnie krzywo.
-Co TO – Wskazuje na mój strój – do kurwy nędzy ma być?!
-Ubrania?
-Nellie, tak się ludzie tutaj nie ubierają! – Podnosi głos. Po raz kolejny powtarzam : CZY TUTAJ MOŻNA POWIEDZIEĆ COŚ PO CICHU?!
-Nie obchodzą mnie inni ludzie. – Wzruszam ramionami. Dlaczego krytykuje mój ubiór?
-Nellie...- Liam wzdycha
-No co?
-Paige dobrze mówi. Wyglądasz jak zakonnica. – Mówi chłopak, który pewnie odprawia Czarne Msze i je koty!
Odwracam się i wybiegam z pokoju. Mam już dosyć tych ludzi.

-Rudolph Begum. – Przedstawia się młody nauczyciel który jest nieziemsko przystojny. Jego głos jest strasznie niski. – Jestem nauczycielem od historii muzyki.  Jest to bardzo ważny i interesujący przedmiot. Daję wam listę podręczników, którą macie zdobyć do następnego poniedziałku. Lekcje będziemy mieć co tydzień. Żegnam. – Wychodzi z klasy.Wszyscy siedzą na swoich miejscach i patrzą się na siebie w szoku. Myśleliśmy, że jego przemowa będzie dłuższa.
 Znajduję się  obok Naomi, która jest na prawdę urocza. Niby nosi te wszystkie czarne ciuchy, ma kolczyka w nosie i pełno eyelineru na twarzy, ale jest na prawdę miła.
-Nellie– Słyszę, jak ktoś szepcze z tyłu.  Odwracam się i widzę jakąś dziewczynę. Ma blond włosy i bardzo ładną twarz.
-Tak?
Nie odpowiada więc uznaję to, za nędzną próbę zwrócenia na siebie uwagi.
 Kiedy nasze zajęcia organizacyjne się kończą , idę do akademiku, żeby choć trochę wypocząć.
-Nellie! Poczekaj! – Znów widzę tą blondynkę. Skąd ona w ogóle zna moje imię?
-Jestem Tina – Podaje mi rękę.
-Miło mi, ale muszę iść . Przykro mi.– Puszczam jej dłoń i odchodzę. Słyszę chichot jeszcze przez połowę drogi do mojego mieszkania. To znaczy... Chciałabym, żeby ono było tylko moje.
Wchodzę do mieszkania i po prostu nie wierzę własnym oczom!
Louis i jakaś dziewczyna są nadzy i uprawiają ...
-Boże! –Krzyczę i zamykam drzwi.
Po około pięciu minutach widzę, jak dziewczyna dumnym krokiem wychodzi zza drzwi, chłopak macha jej na pożegnanie. Jestem wściekła.
-Louis! – Krzyczę.
-Co?
-Co?! To, że nie chcę oglądać porno w domu! – Wrzeszczę i włażę do łazienki. Co to miało być? Dlaczego dyrektor przydzielił mi taki pokój? 

*****
Hey, chciałam podziękować za te 4 komentarze pod rozdziałem!
Wow, ja taka MEGA POPULARNA!!! Nie no , serio. Niby to tylko cztery zdania, ale dzięki nim zagościł uśmiech na mojej twarzy! Rozdział troszkę dłuższy, choć nie za bardzo. 
Jeśli przeczytałaś/eś, skomentuj! To dla mnie wiele znaczy ;)
~Muerte
 

11 komentarzy:

  1. Kochana cudowny! 4 komentarze hu hu nie zapomnij o mnie przez tą sławę ;) Ale sama się jaram każdym komentarzem xD Kocham i chcę następny <3 heheh

    OdpowiedzUsuń
  2. o jaa świetny! najlepsze to z tym Niallem w łazience ! dawaj następny bo już się nie mogę doczekać ! A mam pytanko , bo tytuł to ,Race' a po Polsku to są wyścigi ... No a na razie nie ma nic związanego z wyścigami heh troszkę nierozumiem ale bardzo fajny blog :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już niedługo będzie coś związanego z wyścigami. Kochanie, cierpliwości ;)

      Usuń
  3. Super opowiadanie!
    Bardzo wciąga.
    Już nie mogę się doczekać następnego.
    Ciekawi mnie ta blondynka co zaczepiała Nellie ;D
    Fajnie by było jak byś dodała zdj Nialla i Loui do bohaterów bo nie chcą się wczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeste niesamowity. Czekam na następny :)
    /@Nikuuusiaaa

    OdpowiedzUsuń
  5. pokochałam ten blog. strasznie nie moge doczekac sie do bd dale heh :] licze na nastepny szybko !!! ;] /Daria

    OdpowiedzUsuń
  6. Wooo. Kochana jaki ty masz talent! Od teraz to ja będę tu zaglądać częściej.
    Noo i w ogóle takie tam dtfyghuijhgftdrtyuhjnhbvgfcdrtyuhjbvcfdxgrtyuhjknbhdejgsh to opowiadanie.
    Do następnego ! :)
    Ola.:)

    OdpowiedzUsuń
  7. JESTEM POD OGROMNYM WRAŻENIEM NAPRAWDE!
    TO CO TWORZYSZ JEST WSPANIAŁE I GODNE PODZIWU <3
    KOCHAM CIĘ <3
    nie wiem czy wiesz, ale przed świętami dodałam rozdział :)
    miło by było, gdybys skomentowała :)
    cassie-and-one-direction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. I'm so proud of you baby ! <3
    You're amazing.
    Lots of love <3

    OdpowiedzUsuń