Czuję
się bardzo nieswojo – Paige co chwile zatrzymuje się przy jakiś ludziach, tak
samo ubranych jak ona.
-Paige,
ja chyba już pójdę- Mówię jej i odchodzę od licznej grupy.
-Poczekaj!
– Łapie mnie za ramię. – Coś nie tak?
-Nie,
po prostu nikogo tu nie znam i ...
-Zaraz
poznasz! –Śmieje się –Słuchajcie wszyscy! To jest Nellie! – Wskazuje na mnie, a spojrzenie ludzi
zgromadzonych na korytarzu ląduje na mojej osobie. Nienawidzę tego. – Nellie,
to Mark, Nina, Kate, Leo, Tobias, Kristian, Valerie, Monica, Anne, Fabian,
Kristopher,Sam, Anne, Nicole, Veronica, Cornelia, Danielle, Lou, Benjamin,
Naomi, Sam i Nicodem. – Wskazuje na każdego po kolei. Ludzie uśmiechają się do
mnie, a ja nie wiem, co powiedzieć.
-Chcesz
gdzieś iść? – Paige pyta mnie, spoglądając gdzieś w dal.
-No-Kiwam
głową. Odchodzimy od tłumu i idziemy na ławkę.
-Mogę
się o coś spytać? – Dziewczyna patrzy na mnie w skupieniu. Kiwam głową i czekam
spokojnie, kiedy ona składa swoje myśli do kupy.
-Dlaczego
tu przyjechałaś? – Paige wpatruje się we mnie z rozbawieniem.
-Co?
Niezbyt rozumiem...
-Jesteś
bogata. Masz chyba osiem razy większą szafę ode mnie,twoje bagaże przyprowadził
szofer, a twój tato wyglądał na prawdziwego biznesmena. Dlaczego mieszkasz w
akademiku? Przecież mogłabyś mieć willę!
-Oh.
– Nie wiem, co mam odpowiedzieć. Przecież nie będę opowiadać jej o moim życiu.
Nie znam jej. Cóż, za późno. - Bo... To
znaczy... Chciałam zasmakować normalnego
życia. Życia, bez wiecznych spotkań służbowych ojca, na których musiałam być,
życia bez zobowiązań ... Takiej no wiesz... Przeciętności.
-Kim
jest twój ojciec? – Paige chyba bardzo zaciekawiła się moim życiem, co jest
dziwne, bo jest ono bardzo nudne.
-Jest
... Sama nie wiem. Ma kilka firm, produkuje własne auta,
telefony, telewizory, maszyny i takie tam. Codziennie ma jakieś spotkania, co
chwilę dzwoni jego telefon, a ja muszę latać za nim i za jego problemami. –Wzruszam ramionami i
patrzę na swoje buty.
-A
twoja mama?
Mama?
-Mama?
– Podnoszę na nią wzrok i wpatruję się w jej oczy- Mama nie żyje od roku.
-Oh.
– Paige wydusza z siebie
-Jest
okej, tylko czasami jak sobie o niej przypomnę to... Nieważne. –Szybko zmieniam
temat- Na pierwszy rzut oka wydajesz się być... okropna – Śmieję się, a
dziewczyna dołącza do mnie- Wydaje się, że mnie nie lubisz.
-Nie
jestem taka zła, jak się wydaje! Ale
będziemy dzielić dom przez kilka lat, więc myślę, że powinnyśmy się
zakumplować – uśmiecha się
-Na
początku byłaś dla mnie nie miła – Oznajmiam
-Wiem,
ale taki jest po prostu mój charakter . – Znowu się śmieje.
-Okej
. – Posyłam jej nieśmiały uśmiech .
Następnie
wracamy do naszego mieszkania. Wiem już, gdzie są najważniejsze miejsca na
terenie kampusu, więc poradzę sobie.
Gdy
otwieram drzwi, wpadam na Harry’ego, który burczy coś pod nosem i bezczelnie
przepycha się. Uderza mnie przy tym łokciem. Dżentelmen. Już go nie lubię.
-Paige,
wiesz gdzie jest Liam? – Pyta się jej, a dziewczyna kręci głową.
-Był
w kawiarni- Mówię, a brunet odwraca się do mnie i wpatruje się w moje oczy.
Zbyt bardzo mnie onieśmiela.
-Skąd
wiesz? – Zadaje głupie pytanie. Skąd wiem? Jestem wróżką.
-Widziałam
go- Wzdycham.
-Gdzie
go widziałaś? - Harry przekręca głowę w bok i pochodzi do mnie jeszcze bliżej. Boże, człowieku, wiesz co to dystans międzyludzki?
-No...
w kawiarni? – Podnoszę brwi i patrzę na niego podejrzliwie. Czy on jest taki
głupi, czy tylko udaje?
Brunet
odwrócił się na pięcie i wyszedł z pokoju.
-On
jest bardzo inteligentny, po prostu ma zły dzień – Paige broni przyjaciela.
-Jasne-
Uśmiecham się i idę do swojego pokoju. Następnie wychodzę z niego i kieruję się
do gabinetu dyrektora.
-Proszę,
Nellie – twój plan lekcji – Podaje mi kartkę i uśmiecha się życzliwie.
-Dziękuję
panu bardzo .
-Pozwiedzałaś
już trochę? – Pyta mnie i unosi kąciki ust do góry.
-Oczywiście.
To miejsce jest przepiękne!
-Tak
myślałem, że ci się spodoba –Patrzy na mnie jeszcze chwilę, a ja wychodzę.
Lubię tego dyrektora, jest bardzo uprzejmy.
Kiedy
wchodzę do domu, zastaję wszystkich siedzących i jedzących pizzę.
-Nellie,
chcesz trochę? – Paige pyta mnie
-Nie,
dzięki – Uśmiecham się i wchodzę do swojego pokoju.
Leżę
na łóżku i czytam książkę ‘’Zacisze’’, kiedy Liam wchodzi do pomieszczenia.
-
Właśnie – Zaczyna śmiało – Sorry za to, że spałem u ciebie w łóżku, nachlałem
się- Śmieje się .
-Nie
ma problemu – Wzdycham i wracam do czytania.
Liam
wychodzi z pokoju, jednak za chwilę zatrzymuje się i cofa.
-Na
pewno nie chcesz tej pizzy? – Pyta, a ja kręcę głową z uśmiechem. Następnie
zasypiam.
Pierwszy dzień. Pierwszy dzień. Pierwszy
dzień. Boję się, a nawet bardzo. Pomimo tego, że to tylko zajęcia, moje ręce
się trzęsą. To chyba taki tik nerwowy.
-Co
robisz? – Słyszę jak ktoś warczy, gdy zapalam światło.
-Już,
już...- Podnoszę szybko ciuchy i gaszę lampę. Wychodzę z pokoju, przechodzę
przez pomieszczenie, w którym śpią Niall, Zayn, Louis i Paige i wchodzę do
łazienki. Rozbieram się i wchodzę pod prysznic. Myję głowę truskawkowym
szamponem, a ciało truskawkowym żelem pod prysznic. Dostaję zawału, gdy słyszę,
jak drzwi otwierają się, a przez nie wchodzi Niall. Zaczynam piszczeć i zasłaniać
swoje ciało rękoma, gdyż drzwi od kabiny prysznicowej są przeźroczyste.
-Kurwa,
Nellie, nie drzyj się! – Niall wrzeszczy i patrzy na moje nagie ciało. Jak mam
się nie drzeć, skoro właśnie stoję naga przed obcym człowiekiem?!
-Wyjdź!
-Muszę
się odlać! – Jęczy i podchodzi do toalety, po czym ściąga swoje bokserki.
Odwracam się szybko. Chcę stąd uciec! Co za bezczelny człowiek!
-Niall,
błagam, wyjdź! – Szlocham
-Jezu,
wyluzuj...-Słyszę jak drzwi zamykają się. Znów obracam się i szybko kończę
mycie. Wychodzę spod prysznica i pierwsze, co robię, to zamykam drzwi na klucz.
To znaczy, zamknęłabym, gdyby tu był klucz! Ich do końca pogięło?! Żeby w
łazience nie można było się zamknąć?!
-Nellie,
pospiesz się! – Słyszę głos Paige. Szybko wycieram ciało i ubieram wcześniej
przygotowane cichy. Białą, wyprasowaną bluzkę chowam do spódnicy, koloru
jasnego różu, nakładam na siebie kremowy kardigan i zakładam białe botki na
niskim obcasie. Moje ciemne włosy wiążę w kucyka. Wychodzę z łazienki i widzę
stojącą pod drzwiami Paige.
-No
nareszcie – Wzdycha i wchodzi do pomieszczenia.
Idę
do kuchni i dopiero wtedy zauważam, że nie ma nic do jedzenia. Podchodzę do
okna, żeby zobaczyć, czy widać stąd jakiś sklep, ale niestety nie. Paige
pokazała mi wszystkie ważne miejsca, oprócz sklepu.
-Niall?
– Podchodzę do niego, gdy ten leży na łóżku i prawie zasypia.
-Hmm?
-Jest
tu jakiś sklep? – Pytam
-Masz
bułkę w moim plecaku, potem pójdziemy na jakiś zakupy- Mówi mi i zamyka oczy. Otwieram jego plecak z Nike i od razu tego
żałuję. W plecaku znajduje się chyba pięć zużytych kondomów! Wzrokiem szukam
bułki. Oh! Jest! Nie jest niczym zawinięta, a na jej wierzchu leżą dwa kondomy!
-Smacznego,
Niall- Szepczę, zamykam plecak i podchodzę do drzwi od mojego pokoju.
-Kurwa!
– Harry krzyczy, gdy niechcący kopię go kolanem w krocze. Nie. Nie! To jest
zbyt wiele, jak na jeden poranek.
-Przepraszam...
-Po
prostu uważaj, gdzie się pchasz – Burczy. Ja mam uważać? To on dwa razy
staranował mnie przechodząc przez drzwi jak jakaś napalona kuna.
-Przepraszam-
Powtarzam, a Harry odwraca się na pięcie i zaczyna coś gadać do Louisa.
-Nallie!
– Słyszę krzyk za sobą. Czy tutaj wszyscy muszą się drzeć?!
-Hmm?
– Paige patrzy się na mnie krzywo.
-Co
TO – Wskazuje na mój strój – do kurwy nędzy ma być?!
-Ubrania?
-Nellie,
tak się ludzie tutaj nie ubierają! – Podnosi głos. Po raz kolejny powtarzam :
CZY TUTAJ MOŻNA POWIEDZIEĆ COŚ PO CICHU?!
-Nie
obchodzą mnie inni ludzie. – Wzruszam ramionami. Dlaczego krytykuje mój ubiór?
-Nellie...-
Liam wzdycha
-No
co?
-Paige
dobrze mówi. Wyglądasz jak zakonnica. – Mówi chłopak, który pewnie odprawia
Czarne Msze i je koty!
Odwracam
się i wybiegam z pokoju. Mam już dosyć tych ludzi.
-Rudolph
Begum. – Przedstawia się młody nauczyciel który jest nieziemsko przystojny.
Jego głos jest strasznie niski. – Jestem nauczycielem od historii muzyki. Jest to bardzo ważny i interesujący
przedmiot. Daję wam listę podręczników, którą macie zdobyć do następnego
poniedziałku. Lekcje będziemy mieć co tydzień. Żegnam. – Wychodzi z
klasy.Wszyscy siedzą na swoich miejscach i patrzą się na siebie w szoku.
Myśleliśmy, że jego przemowa będzie dłuższa.
Znajduję się
obok Naomi, która jest na prawdę urocza. Niby nosi te wszystkie czarne
ciuchy, ma kolczyka w nosie i pełno eyelineru na twarzy, ale jest na prawdę
miła.
-Nellie–
Słyszę, jak ktoś szepcze z tyłu.
Odwracam się i widzę jakąś dziewczynę. Ma blond włosy i bardzo ładną
twarz.
-Tak?
Nie
odpowiada więc uznaję to, za nędzną próbę zwrócenia na siebie uwagi.
Kiedy nasze zajęcia organizacyjne się kończą ,
idę do akademiku, żeby choć trochę wypocząć.
-Nellie!
Poczekaj! – Znów widzę tą blondynkę. Skąd ona w ogóle zna moje imię?
-Jestem
Tina – Podaje mi rękę.
-Miło
mi, ale muszę iść . Przykro mi.– Puszczam jej dłoń i odchodzę. Słyszę chichot
jeszcze przez połowę drogi do mojego mieszkania. To znaczy... Chciałabym, żeby
ono było tylko moje.
Wchodzę
do mieszkania i po prostu nie wierzę własnym oczom!
Louis
i jakaś dziewczyna są nadzy i uprawiają ...
-Boże!
–Krzyczę i zamykam drzwi.
Po
około pięciu minutach widzę, jak dziewczyna dumnym krokiem wychodzi zza drzwi,
chłopak macha jej na pożegnanie. Jestem wściekła.
-Louis!
– Krzyczę.
-Co?
-Co?!
To, że nie chcę oglądać porno w domu! – Wrzeszczę i włażę do łazienki. Co to
miało być? Dlaczego dyrektor przydzielił mi taki pokój?
*****
Hey, chciałam podziękować za te 4 komentarze pod rozdziałem!
Wow, ja taka MEGA POPULARNA!!! Nie no , serio. Niby to tylko cztery zdania, ale dzięki nim zagościł uśmiech na mojej twarzy! Rozdział troszkę dłuższy, choć nie za bardzo.
Wow, ja taka MEGA POPULARNA!!! Nie no , serio. Niby to tylko cztery zdania, ale dzięki nim zagościł uśmiech na mojej twarzy! Rozdział troszkę dłuższy, choć nie za bardzo.
Jeśli przeczytałaś/eś, skomentuj! To dla mnie wiele znaczy ;)
~Muerte
Kochana cudowny! 4 komentarze hu hu nie zapomnij o mnie przez tą sławę ;) Ale sama się jaram każdym komentarzem xD Kocham i chcę następny <3 heheh
OdpowiedzUsuńo jaa świetny! najlepsze to z tym Niallem w łazience ! dawaj następny bo już się nie mogę doczekać ! A mam pytanko , bo tytuł to ,Race' a po Polsku to są wyścigi ... No a na razie nie ma nic związanego z wyścigami heh troszkę nierozumiem ale bardzo fajny blog :P
OdpowiedzUsuńJuż niedługo będzie coś związanego z wyścigami. Kochanie, cierpliwości ;)
UsuńSuper opowiadanie!
OdpowiedzUsuńBardzo wciąga.
Już nie mogę się doczekać następnego.
Ciekawi mnie ta blondynka co zaczepiała Nellie ;D
Fajnie by było jak byś dodała zdj Nialla i Loui do bohaterów bo nie chcą się wczytać ;)
Już dodałam. Dziękuję za poinformowanie! ;) x
UsuńJeste niesamowity. Czekam na następny :)
OdpowiedzUsuń/@Nikuuusiaaa
pokochałam ten blog. strasznie nie moge doczekac sie do bd dale heh :] licze na nastepny szybko !!! ;] /Daria
OdpowiedzUsuńWoww genialnie piszesz xx
OdpowiedzUsuńWooo. Kochana jaki ty masz talent! Od teraz to ja będę tu zaglądać częściej.
OdpowiedzUsuńNoo i w ogóle takie tam dtfyghuijhgftdrtyuhjnhbvgfcdrtyuhjbvcfdxgrtyuhjknbhdejgsh to opowiadanie.
Do następnego ! :)
Ola.:)
JESTEM POD OGROMNYM WRAŻENIEM NAPRAWDE!
OdpowiedzUsuńTO CO TWORZYSZ JEST WSPANIAŁE I GODNE PODZIWU <3
KOCHAM CIĘ <3
nie wiem czy wiesz, ale przed świętami dodałam rozdział :)
miło by było, gdybys skomentowała :)
cassie-and-one-direction.blogspot.com
I'm so proud of you baby ! <3
OdpowiedzUsuńYou're amazing.
Lots of love <3